sobota, 3 maja 2014

Rozdział 2

Nie wiedziałam co powiedzieć.Słowa nie mogłam wydusić
- Wwwwcale nie - za jąkałam się
- Ludmiła przecież widzę - cały czas mówił z uśmiechem na twarzy.
- Wiesz,nie chce mi się z tobą gadać.Ludmiła odchodzi. - powiedziałam.Pstryknęłam i wyszłam
*FEDERICO* Violetta oprowadziła mnie po Studio.Była bardzo miła ale nie mogłem zapommnieć o ślicznej blondynce.Miała na imię Ludmiła.Była śliczna.
-A tu Federico jest sala do tańca. - powiedziała Violetta.- Okey.To już wszystko.Jeszcze raz bardzo miło mi że mogłam Cię oprowadzić.- dodała z uśmiechem
- Dzięki - powiedziałem
- Chcesz coś jeszcze wiedzieć - zapytała
- Nie to chyba wszystko.Chociaż chciałbym poznać parę osób. - powiedziałem
- Nie ma problemu.Chodź - złapała mnie za nadgarstek i wybiegliśmy z sali na korytarz.Violetta rozajrzała się po korytarzu.
- Dziewczyny ! - zawołała trzy dziewczyny.Podeszłyśmy do nich.Jedna była ruda,jedna miała kręcone włosy a trzecie proste.
- Federic to jest Camila,Naty i Francesca.Franćesca też jest z Włoch. - powiedziała.Podałem każdej rękę na przywitanie.
- Miło mi was poznać. -powiedziałem
- Nam również jest miło. - powiedziała Camila Dołączyli do nas jacyś chłopacy.
- A to jest Brodway,Marco,Leon,Diego i Maxi - przedstawiła ich Violetta.Im też podałem rękę.
- Miło Cię poznać. - powiedział Leon.
- Nie ma Andresa - dodała Violetta
- Z czasem go poznasz.Jest bardzo miły. Chciałem się dowiedzieć czegoś o Ludmile.
- Ej a taka blondynka.Jak ma na imię - udawałem głupiego
- A to Ludmiła - powiedziała od niechęci Camila
- Ma się za gwiazdę Studia - dodała Francesca
- Supernową - dodał Maxi
- Nie warto się z nią zadawać - dodała Camila i machnęła ręką
- Jest nie miła.
- Jak chce to potrafi. - broniła ją Naty Wszyscy na nią popatrzyli.
- No co ? - zapytała - Naty.
- ONA NIGDY nie jest miła.Bronisz ją bo to twoja przyjaciółka ale nie widzisz że ona Cię wykorzystuje. - powiedział Maxi
- A może lubię być wykorzystywana ! - krzyknęła Naty i odbiegła
- Naty ! - Maxi pobiegł za nią.
- Dobra ja będę leciał.Jeszcze raz chcę się zapoznać ze Studio.Miło było was poznać.poznać.  powiedziałem i odeszłem. Poszedłem.Poszedłem do sali od śpiewu.śpiewu. Wzięłam gitarę i zaczęłam brzdąkać.Cały czas myślałem o Ludmile.Bardzo mi się podobała tylko tak jak ją opisali znajomi bardzo mnie to zdziwiło.Aż tak jej nie lubią ? Do sali wszedł jakiś chłopak.Przerwałem
- Hej to ty jesteś Federico ? - zapytał - Tak a ty to .... - zacząłem niepewnie
- Andres. MiłoMiło Cię poznać - podszedł i uścisną mi dłoń.
- Mi też .Nie przerywaj sobie.Ja tylko przyszedłem po gitarę.- powiedział i wzią gitarę.
- Spoko - wróciłem do brzdąkania.brzdąkania. Andres przez chwile się przysłuchiwał ale wyszedł.Do sali weszła Ludmiła.Ucieszyłem się
- Hej - zaczęła - My się jeszcze nie poznaliśmy.Jestem Ludmiła - powiedziała
- Wiem. - uśmiechnęłem się-Ja jestem Federico.
 Uśmiechnęła się.Była miła
- Miło Cię poznać. - dodała
- Mi też - powiedziałem
- Widzę że Ci przeszkadzam. - powiedziała
- Wcale mi nie przeszkadzasz.Chcesz to mogę Ci coś zagrać.
- Pewnie. - ucieszyła się i usiadła obok. Zacząłem grać.Ona kiwała się na boki powoli w rytm gitary.Wyglądała słodko.Gdy jej śpiewałem wyglądała tak prześlicznie jej uśmiech wypełnia moją dusze radością,szczęściem czułem  się jak w siódmym  niebie. Nigdy niczego podobnego nie czułem do żadnej dziewczyny.

2 komentarze:

  1. Aw... dawaj szybciutko kolejny rozdział, bo to co stworzyłaś, jest jak oszlifowany diament. Może o mam kilka, ale z każdym nowym pragną jeszcze jednego :) Oczywiście to przenośnia, bo nie mam w posiadaniu diamentów, rubinów i żadnych innych szlachetnych kamieni :D

    OdpowiedzUsuń