poniedziałek, 12 maja 2014

Rozdział 3

Przepraszam że tak długo czekaliście ale wiecie szkoła ....
No nie ważne jest i myślę że wam się spodoba :D


*Francesca*
Szłam korytarzem. Chciałam.Chciałam pogadać z Marco ale nigdzie go nie było.
- Cami,widziałaś Marco?
- Nie a czy coś się stało ? - zapytała
- Zgadnij kto to ? - zapytał męski głos.
- Marco-zaśmiałam się.
- A kto inny ? - zapytał ironicznie
- Chciałam z tobą porozmawiać .... - przerwał mi
- Dorze ale najpierw wam chcę coś pokazać. Chodźcie. - złapał mnie za rękę.Cami pobiegła za nami.nami. Zaprowadził nas pod salę od muzyki.
- Popatrzcie. - wskazał na środek.W środku była Ludmiła i ... Federico ?Ludmiła była dziwnie wesoła?To było dziwne.
- OMG! - powiedziała Cami.
- No.Mnie też to zdziwiło. - przyznał Marco.
Federico przygrywał Ludmile na gitarze.To było słodkie.Pierwszy raz widzę Ludmiłę w takim stanie.
- Co tak patrzycie ? - zapłata Violetta.
- Patrz. - wskazałam jej Ludmiłę.
- Oooo jakie to słodkie.Ej po tej minę Ludmiły można sadzić że się zakochała. - powiedziała po chwili Violetta.
- Co ty! Z drzewa spadłaś czy co?Proszę Ludmiła nie wie co to miłość. Zgodzie się ? - zapłata Cami.Zastanowiłam się przez chwilę.Nikt nie odpowiedział na to.
- Dobra chodźcie nie będziemy im przeszkadzać. - odezwała się po chwili Violetta.Wszyscy odeszliśmy od drzwi i zostawiliśmy ich by pobyli sami.
- Fran chciałaś coś ode mnie ? - zapytał Marco.
- Nie już nic.To może poczekać. - powiedziałam
- Chodź mam dla ciebie niespodziankę. - załapał mnie za rękę.Wybiegliśmy ze Studia.
*Federico*
- I jak ci się podobało ? - zapytałem się Ludmiły.
- To było boskie. - powiedziała z uśmiechem. Uśmiechnęłam się
- Może ty mi coś zagrasz ? - zapytałem.
- Chcesz ? - zapytała
- Tak - powiedziałem podając jej gitarę.Wzięła ją.Zaczęła grac.Szło jej dobrze.Chyba nawet lepiej niż mi.Nieoczekiwanie do sali wszedł Pablo.
- Bardzo dobrze Ludmiła.Widzę że zaprzyjaźniłaś się z Fede .Ale pożyczam go n chwilę.Chcę z nim załatwić parę spraw.- powiedział Pablo.
- Jasne.Przepraszam Ludmiła .Mam nadzieję że nie jesteś zła?- zapytałem
- Nie no skąd - powiedziała. Uśmiechnąłem się i wyszedłem z sali a za mną Pablo
*Ludmiła*
Było mi trochę smutno.Ale i tak było dobrze.Federico był bardzo słodki.Szkoda że musiał już iść. Miałam nadzieję jeszcze z nim pogadać.
- A nie mówiłem. - powiedział Diego.
- O co tym razem ci chodzi. - zapytałam bez entuzjazmu
- Widziałem jak patrzyłaś na Federico.Przyznaj że on ci się podoba. - powiedział
- To nie prawda. - powiedziałam i wyszłam z sali.Potrzebowałam wody.Szukałam Naty ale jej nigdzie nie było.Postanowiłam wrócić do domu.Weszłam do domu.Skierowałam się do pokoju i padłam na łóżko.Zaczęłam rozmyślać o Fede. Poczułam się senna.Zamknęłam oczy i zasnęłam.

_________________________________________________________________________________

Myślę że się wam spodoba :*

sobota, 3 maja 2014

Rozdział 2

Nie wiedziałam co powiedzieć.Słowa nie mogłam wydusić
- Wwwwcale nie - za jąkałam się
- Ludmiła przecież widzę - cały czas mówił z uśmiechem na twarzy.
- Wiesz,nie chce mi się z tobą gadać.Ludmiła odchodzi. - powiedziałam.Pstryknęłam i wyszłam
*FEDERICO* Violetta oprowadziła mnie po Studio.Była bardzo miła ale nie mogłem zapommnieć o ślicznej blondynce.Miała na imię Ludmiła.Była śliczna.
-A tu Federico jest sala do tańca. - powiedziała Violetta.- Okey.To już wszystko.Jeszcze raz bardzo miło mi że mogłam Cię oprowadzić.- dodała z uśmiechem
- Dzięki - powiedziałem
- Chcesz coś jeszcze wiedzieć - zapytała
- Nie to chyba wszystko.Chociaż chciałbym poznać parę osób. - powiedziałem
- Nie ma problemu.Chodź - złapała mnie za nadgarstek i wybiegliśmy z sali na korytarz.Violetta rozajrzała się po korytarzu.
- Dziewczyny ! - zawołała trzy dziewczyny.Podeszłyśmy do nich.Jedna była ruda,jedna miała kręcone włosy a trzecie proste.
- Federic to jest Camila,Naty i Francesca.Franćesca też jest z Włoch. - powiedziała.Podałem każdej rękę na przywitanie.
- Miło mi was poznać. -powiedziałem
- Nam również jest miło. - powiedziała Camila Dołączyli do nas jacyś chłopacy.
- A to jest Brodway,Marco,Leon,Diego i Maxi - przedstawiła ich Violetta.Im też podałem rękę.
- Miło Cię poznać. - powiedział Leon.
- Nie ma Andresa - dodała Violetta
- Z czasem go poznasz.Jest bardzo miły. Chciałem się dowiedzieć czegoś o Ludmile.
- Ej a taka blondynka.Jak ma na imię - udawałem głupiego
- A to Ludmiła - powiedziała od niechęci Camila
- Ma się za gwiazdę Studia - dodała Francesca
- Supernową - dodał Maxi
- Nie warto się z nią zadawać - dodała Camila i machnęła ręką
- Jest nie miła.
- Jak chce to potrafi. - broniła ją Naty Wszyscy na nią popatrzyli.
- No co ? - zapytała - Naty.
- ONA NIGDY nie jest miła.Bronisz ją bo to twoja przyjaciółka ale nie widzisz że ona Cię wykorzystuje. - powiedział Maxi
- A może lubię być wykorzystywana ! - krzyknęła Naty i odbiegła
- Naty ! - Maxi pobiegł za nią.
- Dobra ja będę leciał.Jeszcze raz chcę się zapoznać ze Studio.Miło było was poznać.poznać.  powiedziałem i odeszłem. Poszedłem.Poszedłem do sali od śpiewu.śpiewu. Wzięłam gitarę i zaczęłam brzdąkać.Cały czas myślałem o Ludmile.Bardzo mi się podobała tylko tak jak ją opisali znajomi bardzo mnie to zdziwiło.Aż tak jej nie lubią ? Do sali wszedł jakiś chłopak.Przerwałem
- Hej to ty jesteś Federico ? - zapytał - Tak a ty to .... - zacząłem niepewnie
- Andres. MiłoMiło Cię poznać - podszedł i uścisną mi dłoń.
- Mi też .Nie przerywaj sobie.Ja tylko przyszedłem po gitarę.- powiedział i wzią gitarę.
- Spoko - wróciłem do brzdąkania.brzdąkania. Andres przez chwile się przysłuchiwał ale wyszedł.Do sali weszła Ludmiła.Ucieszyłem się
- Hej - zaczęła - My się jeszcze nie poznaliśmy.Jestem Ludmiła - powiedziała
- Wiem. - uśmiechnęłem się-Ja jestem Federico.
 Uśmiechnęła się.Była miła
- Miło Cię poznać. - dodała
- Mi też - powiedziałem
- Widzę że Ci przeszkadzam. - powiedziała
- Wcale mi nie przeszkadzasz.Chcesz to mogę Ci coś zagrać.
- Pewnie. - ucieszyła się i usiadła obok. Zacząłem grać.Ona kiwała się na boki powoli w rytm gitary.Wyglądała słodko.Gdy jej śpiewałem wyglądała tak prześlicznie jej uśmiech wypełnia moją dusze radością,szczęściem czułem  się jak w siódmym  niebie. Nigdy niczego podobnego nie czułem do żadnej dziewczyny.